Wybaczcie, dzisiejszy wpis nietypowy – mało technikaliów, mało setupów i takich takich. Wszystko z racji tego, że i sesja nie była typowa dla mnie, na obcym gruncie, pod okiem jednego z lepszych fotografów jakich znam!

Spotkanie w Warszawie
5 rano, sobota. Normalni ludzie śpią jeszcze smacznie i przewracają się na drugi bok. Normalni :) Ja już w trasie, GPS włączony i mniej więcej w tym czasie wywozi mnie na nieistniejący most kolo Nowego Brzeska. Zły start – pomyślałem. A do Warszawy jeszcze 320 km…. A konto punktowe coraz bliżej wartości “Oczka”, więc jade 68 na ograniczeniu 70km/h. Uśmiecham się i macham do każdego fotoradaru. Dlaczego u licha tu nie ma autostrady, czym ci biedni ludzie dojadą na to Euro? Bo chyba nie pociągiem. Do mniej więcej Kielc działało jeszcze radio Tok FM, później już tylko samo techno i Godzinki o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Zimno (jeszcze o tej porze), ciemno, droga pusta. Koń… Krowa, kura, kaczka… Kura, kaczka, drób…(…) O! Jest! Widzę! Droga… Chyba na Ostrołękę.
W ostatnią sobotę miałem okazję popracować na indywidualnych konsultacjach z jednym z bardziej kozackich fotografów modowych jakich znam – Lucasem Tomaszewskim. Była to dla mnie okazja złapania nowych inspiracji, innego spojrzenia na zdjęcia, kompletnie innego, a jakże ciekawego poglądu na zdjęcia. Lucas robi cos mega wypasionego – spotyka się z delikwentem jeden na jeden, a po wcześniejszym przejrzeniu portfolio, proponuje na czym się skupić, jak ukierunkować “wannabie fotografa”, gdzie go kopnąć, w co uszczypnąć, aby zaklikało. Żadnych masówkowych warsztatów, których ostatnio nie brakuje. Po prostu konsultacja, kopnięcie w cztery litery we właściwym kierunku.
Znowu będę narzekał – uwaga!
Zresztą nie od dziś widzę, że sporo ludzi traktuje warsztaty jako sposób na zarobienie pieniędzy. Pokutuje niestety przekonanie, że każdy kto ma ponad rok lustrzankę, czuje w sobie potrzebę nauczania. A akademie pedagogiczne puste :) Posiadanie lustrzanki nie czyni z nikogo fotografem, a jedynie posiadaczem lustrzanki – myślę, że wielu “tutorów” o tym zapomina i “trzepie kasę” na innych posiadaczach lustrzanek (tych co nie mają ich jeszcze ponad rok). Sam osobiście znam naprawdę niewielu dobrych organizatorów warsztatów – prawdziwych inspiratorów, a nie “Panów Zenków” – m.in. Michał Dulemba, czy Jarek Sikora. No i oczywiście Lucas. Choć ze mną nie było mu chyba łatwo, bo nie chciałem kompletnie rozmawiać o błyskaniu, świeceniu itd, więc skupiliśmy się głównie na podejściu stylistycznym do zdjęć. Jak patrzeć, jak rozumować, na co zwracać uwagę w zdjęciach fashion – to cenna i pouczająca lekcja!

To po co takie cosik?
Więc skoro nic o błyskaniu, prawie nic o technice – to po co takie konsultacje indywidualne? Jestem absolutnym fanem nauki i doskonalenia się w tym co się robi. Jeśli tylko edukacja jest na wysokim poziomie (patrz wyżej) i nie polega na łapaniu frajerów na nudne czytanie instrukcji obsługi, a raczej kierunkuje i inspiruje, to może jedynie działać jak dobry dopalacz. Znam wielu ludzi, którzy wzdrygają się na samą myśl o tym, że mogli by pojawić się na jakichkolwiek warsztatach. Bo czego niby mieli by się dowiedzieć. Nie mogą być jednocześnie twórcą i tworzywem :) A ja chyba nigdy nie będę uważał, że nauczyłem się już tego co chciałem, lub może inaczej – jeśli kiedyś tak powiem, to proszę mnie zastrzelić. Czasem nawet pół słowa kogoś z zewnątrz (w tym przypadku przeglądnięcie portfolio, podpowiedzenie jak patrzeć na kadry) może okazać się jakże ożywcze. Czasem przypomnienie prostych i oczywistych prawd (takich jak np dlaczego lepiej mieć światłomierz niż go nie mieć – temu poświęcę osobny wpis!) powoduje tzw. efekt “Aha!!!” i sprawia, że chce się na nowo poszukiwać. To podobnie jak z Zackiem Ariasem, który kiedyś w jednym ze swoich filmików opisywał, że każdej zimy łapie go “funk”, popada w marazm. Ilu z nas tego nie ma? Dawno po sezonie ślubnym, zrobiliście już chyba (a przynajmniej tak myślicie) wszystkie możliwe kadry studyjne, do torsji doprowadza was już wałkowanie schematów beauty, clamshell, kontra, pierdnięcie w tło, clamshell, kontra… A na plenery zimno…
nuda… Nic się nie dzieje, proszę pana. Nic. Taka, proszę pana… Dialogi niedobre… Bardzo niedobre dialogi są. W ogóle brak akcji jest. Nic się nie dzieje.
Nie wiem, co wy o tym myślicie, jeśli chcecie się podzielić swoimi spostrzeżeniami – zapraszam do komentowania! Czy dla Was takie spotkania, nie koniecznie warsztaty, ale właśnie np. jak w tym poście indywidualne konsultacje, zewnętrzne spojrzenie na Wasze zdjęcia jest mobilizujące, czy wręcz przeciwnie? Czasem fotografowie to dość specyficzne osobowości, które nie lubią krytyki. Ale moim zdaniem trzeba się tego uczyć, gdyż bez tej umiejętności nie potrafimy się chyba rozwijać…

Choć może jednak trochę techniki
OK, należy chyba powiedzieć, jak wyglądała technicznie praca z tymi zdjęciami. Świeciliśmy głównie górnym światłem przednim, z różnymi modyfikatorami, od softboxa z gridem, przez beauty dish aż po zwykły garczek z gridem. Nothing fancy. Do tego wypełnienie z boku z większego softboxa, pewnie jakiś 1 EV mniej niż światło główne. Aby nieco doświetlić nogi modelki w szerszych kadrach, świeciliśmy lampą z gridem punktowo. Wszystko z przesłonami od f2,8 do 3,5, iso 100 i czasie 1/160sekundy. A więc setupy bardzo proste, typowo modowe. Bo nie o wyszukane światło chodzi w takich zdjęciach, a o pewną stylistykę, ogólny charakter, typowy dla tego rodzaju fotografii. Czasem wzdrygałem się przed obcinaniem kończyn w dziwnych miejscach, wypełnianiem całego kadru, amputowaniem rąk itd, ale to skaza, która pozostała we mnie (i chyba w wielu z Was) z rozlicznych “mądrych portali” które mówią, że nie wolno obcinać rąk, że cienie są beee, że to błędy. Otóż taka jest właśnie stylistyka tego rodzaju zdjęć i kropka. Przy przeglądaniu magazynów modowych, ile razy złapaliście się na tym, że razi was przepalone niebo? :) No właśnie :) Jeśli stosujesz to celowo i w konwencji, to obcinaj kończyny gdzie ci się podoba! :)

Related Blogs
napisał Lukasz
53 komentarze
fugon - doskonale zdjecia. trafilem przez przypadek ale przegladam i opada mi szczena. Co do warsztatow – masz racje pelno jest gowna na rynku, ludzie chca zarobic na frajerach i tyle. dobrych pozycji niestety brakuje
Marcin - Super zdjecia, pelny profesjonalizm. A kiedy ty robisz warsztaty?
Kamil - Swietne naprawde. Masz spora wiedze
MooseDlb - podziękował za post:0 twórczy i inspirujący:) jak bym miał sianko na takie warsztaty..;)
Robert - Świetne masz podejście do fotografii. Podziwiam i pozdrawiam.
Daniel - Witam.
Mam pytanie co do lamp – jaka moc jest potrzebna do osiagniecia takich efektow? Konkretnie chodzi mi o zdjecie pierwsze od gory z modelka w rogu,softbox z gridem.
Z tego co widzialem na schemacie na strobox.com uzyta byla tylko jedna lampa,popraw mnie jesli sie myle.
pozdrawiam Daniel
Tomek - bardzo mi sie podoba, prawdziwa klasa
ania - klasa – podoba mi sie jak ci humor dopisuje, a jaki byl outcome tego przegladu portfolio, zdecydowales ze cos zmieniasz, rozwijasz etc?
Diamonds Factory Studio - Łukaszu – coś kiedyś wspominałeś, że chcesz odwiedzić Diamonds Factory Studio. Zapraszamy więc ;)
Lukasz - :)
Robert Gabriel - Rozumiem więc, że Lucas lepiej fotografuje niż formułuje zdania. :)
photographer gauteng - great shots! fantastic lighting
Tomek - Łukaszu wydaje mi się, że obydwoje napewno skorzystacie z tej konsultacji. Ty i Lucas w swoich dziedzinach jesteście mistrzowie. i w 100% się z Tobą zgadzam.
Piotr Pietrzak - Z warsztatami jest rzeczywiście ciężko, ciężko jest nawet wybrać do kogo warto się na takie warsztaty udać, a i google w tym wypadku nie pomoga bo w czołówkach wyszukiwań są osoby, które potrafiły się skutecznie wypozycjonować, a nie koniecznie te kompetentne w temacie. Od jakiegoś czasy szukam ciekawych warsztatów zerknę w takim wypadku na stronę Lucasa.
Niestety jak w wielu branżach na polskim rynku pokutuje to, że wielu posiadaczy lustrzanek uważa się za ekspertów, to tak jakby ekspertem w dziedzinie budownictwa zostawało się po kupieniu młotka ;)
Lukasz - No cos ty! Nigdy nie wie sie tyle zeby sie czegos nie nauczyc. Kazda taka inspiracja jest cenna. Lucas to mistrz w swoim fachu, zdjecia modowe i katalogowe robi genialnie. Wbrew pozorom to trudna zabawa. Wiec poznawanie innych technik i innych spojrzen na fotografie zawsze sie przydaje bo wychodzimy ze swojego pudelka. Dlatego nie boje sie chodzis na takie konsultacje i poszerzac swoje spojrzenie na swiat fotografii. pozdrawiam
Lukasz
Tomek - Łukasz dopiero dziś przeczytałem w całości twój wpis. Wcześniej tylko rzuciłem okiem na zdjęcia. Które jak zwykle są na bardzo wysokim poziomie. Co do warsztatów to można powiedzieć, że ty własnie takie prowadzisz na swojej stronce. “Sprzedajesz” swoją wiedzę w sposób zrozumiały i profesjonalny. Wiele już wiem na tematy które na blogu poruszasz. Nie powiem, że nie byłem zdziwiony, że ty wybrałeś się do kogoś na warsztat. Wydaję mi się, że to Lukas mógłby się od Ciebie dużo nauczyć.
Robert Gabriel - Łukaszu, co Cię skłoniło do kupienia kursu u Lukasa? Jak przeczytałem „Kursy dla fotografów” na jego stronie to się za głowę złapałem. Dla mnie to Ty jesteś guru pod każdym względem. Także edukacyjno-publicystycznym.
Michal - “…ale to skaza, która pozostała we mnie (i chyba w wielu z Was) z rozlicznych “mądrych portali” które mówią, że nie wolno obcinać rąk, że cienie są beee, że to błędy.” – święte słowa, czasami mam wrażenie, że większość “pouczających” na tych portalach nie oglądała zdjęć z “wysokiej półki”, leczy tylko to co zostało wrzucone na owe portale…
Jakub Kaźmierczyk - Witam!
W 100% zgadzam się z Twoją wypowiedzią, teraz jest całe mnóstwo warsztatów prowadzonych przez ludzi, którzy mają bardzo liche pojęcie o fotografii…
Napisałbyś coś wiecej o obróbce ;)?
Tomasz - Odnośnie wszelakich warsztatów to wysyp jest faktycznie ogromny. Co blog czy portal to organizują warsztaty. Łukaszu nie idź tą drogą, choć zrobisz co chcesz.
Jeżeli chodzi o udział w jakichkolwiek warsztatach to myślę, że każdy rozstrzygnie to w swojej głowie czy jemu jest to potrzebne i czy będzie umiał z tego dobrze skorzystać. Jako prowadzący i biorący udział w szkoleniach w świecie IT wiem, że liczba 6 to taka magia dla prowadzącego i odbiorców. Przy większej liczbie zawsze ktoś jest niezadowolony i zawsze znajdzie się jeden osobnik co w pierwszych 2 godzinach “wysadzi” swoje stanowisko w powietrze chcąc sprawdzić czy prowadzący jest dobry i zda z pomocy po czym jest rozczarowany bo stanowisko odtwarzane jest z obrazu w całości podczas najbliższej przerwy na kawę i ciastka. W świecie fotografii też pewnie znalazł by się jego odpowiednik.
Co do udziału w konsultacjach 1:1 to chyba nie ma nic lepszego, zrobisz wtedy co chcesz i zapytasz o co chcesz nie będąc skazany na sprzeciw pozostałych, czy ich docinki a czasami drwiny (jakby oni urodzili się już z wiedzą).
Co do tego czy ta sesja jest fajna to w zasadzie ja nie mam zastrzeżeń, takie zwykłe modowe pstrykanie ale na tym chyba polega zwykłe modowe pstrykanie. Foty do katalogów modowych możesz robić śmiało.
Osobiście widzę Ciebie na podstawie czytania Twojego bloga od dłuższego już czasu w klimacie typu zdjęcia z “Kalendarza Lavazza”. Nie mylić z klimatem zdjęć “Kalendarza Pirelli” bo dla mnie to od paru lat szmira. To oczywiście moje zdanie i nie musisz się z nim zgadzać :-D. Owocnego focenia!
Lukasz - Really small one, like 50x50cm or something from the top. Larger 100x60cm was used as fill light Vineet
vineet - What is the size of the soft box you used?
Arek - pieknie tu. widac warsztat, przegladnalem caly blog bede tu zagladal
Przemo - piękne foty
Krzysztof - Przejrzałem wpisy i przychylam się do jednego wniosku. Łukasz pomyśl o własnych warsztatach. Chętnie bym wziął w nich udział:)
Marek - Swietne zdjecia, ja to bym chetnie do ciebie poszdl na konsultacje! Masz dusze i to widac
Lukasz - Michal potrafi bardzo fajnie tlumaczyc, ale czasem faktycznie ludzi sporo, tu masz racje.
Mirek - Ogólnie jest straszny deficyt na naszym Polskim podwórku z ciekawymi warsztatami.Niestety będąc swego czasu u Pana Dulemby też nie wpadłem w zachwyt było zbyt wielu uczestników. Tego typu warsztaty są na pewno dużo lepsze i też droższe :-) ale efekty są namacalne :-)
Lukasz - Czasem trzeba inaczej spojrzec na Swiat Dryp :)
Dryp - Byle nie za dużo tych warsztatów Łukasz, bo powiem szczerze, że te warsztatowe fotki… są naturalnie ładne, technicznie dobre i wszystko ok to bez wątpienia. Ale wedle mojego postrzegania rzeczywistości niemiłosiernie nudne. Ściana, modelka, kilka fatałaszków, jakieś lekkie wygibaski. Nuda, Typówka, tysiące tysięcy podobnych fotek widziałem, tych specjalnie nie chce się oglądać, artyzmu też tu nie dostrzegam, w przeciwieństwie do większości Twych prac które są estetyczną ucztą i coś ciekawego pokazują :)
Raf Kuczowicz - Wiem, o czym mówisz Lukasz. Czesto wydaje nam sie, ze juz to jest to, to co chcielibysmy osiagnac, po czym spotykamy, kogos ktory juz jest w industry znacznie dluzej niz my i negle przychodzi nam do glowy cos typu
-"kurde, a myslalem, ze wszystko juz wiem", czesto rowniez spojrzenie z boku w jaki sposob pracuje inny fotograf daje nam mase refleksji, nawet jesli sa to tak oczywiste aspekty. Ja osobiscie zamiast placic za nauke staram sie asystowac fotografom, lub po prostu umowic sie na review portfolia. Za kazdym razem, pomimo tego, ze dowiedzialem sie tego co niby wiem, dostaje takiego kopa, ze az milo. Zreszta widziec cale workflow, sposob pracy innych jest to cos niezbednego. Fajny wpis i swietne zdjecia
Iwona Aleksandrowicz - Jak zwykle oglądam i czytam z przyjemnością :)
Trudno mi cokolwiek powiedzieć o warsztatach, bo jeszcze nie brałam udziału (a właściwie dwa razy nie doszły do skutku), ale zamierzam… Tutoriale i podręczniki mogą pomóc na początku, ale szybko osiąga się niedosyt wiedzy. Zwłaszcza tej, związanej ze światłem. Warsztaty wydają mi się wtedy koniecznością. Nie każdy ma czas i możliwość poszerzania wiedzy na kursach czy też w szkołach. Krótkie, parodniowe, warsztaty są wtedy idealnym rozwiązaniem. Naturalnie ważne jest chyba to, na jakie warsztaty, do kogo… Nie sądzę, by uznany fotograf chciał psuć sobie opinię i ryzykować utratę przyszłych "uczniów", odbębniając warsztaty byle jak po to tylko, by zarobić kasę…
Jak tylko będę po warsztatach, podzielę się z pewnością swoimi spostrzeżeniami ;)
A na temat zdjęć: oczywiście chapeau bas!
Lukasz - Jarek :) Wiem mialem sie odezwac, sorry nadrobie to dzis lub jutro – straszny nawal pracy!
Jarek Sikora - Łukasz!
Myślę, że lustrzankę kupiłeś znacznie wcześniej, niż rok temu, a ciągle nie wiem, jak zapisać się do Ciebie na warsztaty!
I chyba nie trzeba być prorokiem, żeby przewidzieć, że jest rzesza ludzi, którzy tylko czekają na okazję, żeby się od Ciebie czegoś nauczyć.
Jarek.
PS. Zanim ogłosisz publicznie zapisy na Twoje warsztaty, proszę, tak po starej znajomości, najpierw daj mi szansę zapisania się. Znasz mojego emaila, prawda?
Lukasz - Tak powodem jest lenistwo w obrobce :) jesli masz wszystko w tle na tip top to wiadomo ze lepiej zrobic np f8 czy f11 :)
Lukasz - Tomek, no cos zepsules. Niska GO nie wplynela ze cos jest nieostre (zdjecia raczej z dalsza, bez zblizen), a ulatwia pozniej obrobke znacznie. Maskuje pewne niedoskonalosci tla itd
Tomasz via Facebook - Ale zazwyczaj w zdjęciach mody używa się niskich przysłon czy raczej wyższych ? Takich, które dają max jakość z obiektywu. Czy to kompletnie bez znaczenia? Bo zawsze mi się wydawało, że w studio tylko wysokie przysłony, natomiast po przeczytaniu tego wpisu nie wiem czy czegoś nie pomieszałem. Bo jedyne co mi przychodziło do głowy, jako powód użycia niskiej przysłony, to właśnie tło o którym wspomniałeś powyżej.
Tomasz via Facebook - Nie umiem dodać komentarza na Twojej stronie – albo wywala error, albo przeładowuje stronę i tyle.
Ja mam pytanie o przysłonę. Czemu używaliście takich niskich skoro i tak całość miała być ostra? Tzn. czemu nie używaliście wyższych dla wycią…gnięcia max jakości z obiektywów? Nigdy nie robiłem studyjnych, ale zawsze myślałem, że tam się używa wyższych przysłon, a ty o 2,8-3,5 napisałeś "typowo modowe" i zgłupiałem :)
Piotrek - Łukasz mam pytanie. Czy warto jechać na to szkolenie do Lucasa patrząc pod kątem również nie oświetlenia – tylko obróbki w Ps-ie i inspiracji pracy w studio i plenerze.
Lukasz Piech Strobis - Tak powodem jest lenistwo w obrobce :) jesli masz wszystko w tle na tip top to wiadomo ze lepiej zrobic np f8 czy f11 :)
Lukasz Piech Strobis - Tomek, no cos zepsules. Niska GO nie wplynela ze cos jest nieostre (zdjecia raczej z dalsza, bez zblizen), a ulatwia pozniej obrobke znacznie. Maskuje pewne niedoskonalosci tla itd
Lukasz - Niestety ostatnio to bardzo modne z tymi nisko budzetowymi i nisko-wartosciowymi warsztatatami. Zreszta tez jest caly wysyp szkolen DVD czy ksiazek typu Photography for Dummies. Wiadomo ze moga byc pomocne dla laikow, ale lekarz nie nauczy sie operowac z kursu "Operacje w Weekend" albo "Medicine for Dummies" :)
Tomasz Pluszczyk via Facebook - Ale zazwyczaj w zdjęciach mody używa się niskich przysłon czy raczej wyższych ? Takich, które dają max jakość z obiektywu. Czy to kompletnie bez znaczenia? Bo zawsze mi się wydawało, że w studio tylko wysokie przysłony, natomiast po przeczytaniu tego wpisu nie wiem czy czegoś nie pomieszałem. Bo jedyne co mi przychodziło do głowy, jako powód użycia niskiej przysłony, to właśnie tło o którym wspomniałeś powyżej.
Asia - smiesza mnie ludzie, ktorzy robia zdjecia od okolo roku i uwazaja sie ja wielkich fotografow no bo maja przeciez lustrzanke, jedna lampe blyskowa i parasol. najpierw trzeba poczytac i przyswoic troche technik potem trzeba samemu pochodzic na jakies warsztaty, potem pasowaloby porobic troche sesji ( tak przynajmniej z 500) a dopiero jesli ktos obyl sie ze swiatem fotografi, ma dowiadczenie, zna wiele technik, ma jakies sukcesy na swoim koncie to mozna myslec o jakis masowych warsztatach.
Marcin - Warsztaty… – temat rzeka. Z jednej strony zniesmacza fakt, że gdzie nie spojrzysz to warsztatowe promocje bez vat, kolejne posty na blogach o kolejnych warsztatowych terminach. Kasa kasa kasa. A przezcież wczesniej na tych samych blogach dominowała fotografia, czasami nawet przez duże F…
Z drugiej strony to chyba znak czasu, wykorzystanie swoich pięciu minut, no i stara dobra maksyma, że ksiadz z koscioła żyje :)
Z opinii osób, które jeżdżą na warsztaty wiem, że "czegoś" mozna się nauczyć. Mz najważniejsze chyba co pożniej z tym zrobimy…
Obserwowałem kiedys prace uczestników warsztatów u czołowych ślubnych fotografików "Warszawa-Kraków" (zainteresowani wiedzą o kim piszę:). Te z samych warsztatów rewelacja, treść, forma, wszystko na wysokim poziomie. Później, "w praniu"- na stronach, blogach w czasie kolejnych zleceń, niekoniecznie. Powód, albo nauka poszła w las, albo zwyczajnie na warsztatach robiło się foty przez czyjeś ramię.
Nieporozumieniem dla mnie są także warsztaty z uczestnikami w ilości kilkunastu, czy kilkudziesięciu osób (bo i takie się zdarzają).
W takiej sytuacji tylko jedno określenie cisnie mi się na usta :)
Tomasz Pluszczyk - Ja mam pytanie o przysłonę. Czemu używaliście takich niskich skoro i tak całość miała być ostra? Tzn. czemu nie używaliście wyższych dla wyciągnięcia max jakości z obiektywów? Nigdy nie robiłem studyjnych, ale zawsze myślałem, że tam się używa wyższych przysłon, a ty o 2,8-3,5 napisałeś "typowo modowe" i zgłupiałem :)
Tomasz Pluszczyk via Facebook - Nie umiem dodać komentarza na Twojej stronie – albo wywala error, albo przeładowuje stronę i tyle.
Ja mam pytanie o przysłonę. Czemu używaliście takich niskich skoro i tak całość miała być ostra? Tzn. czemu nie używaliście wyższych dla wyciągnięcia max jakości z obiektywów? Nigdy nie robiłem studyjnych, ale zawsze myślałem, że tam się używa wyższych przysłon, a ty o 2,8-3,5 napisałeś “typowo modowe” i zgłupiałem :)
Paweł_Sroka - Całkowicie zgadzam się z Robertem. Samemu można poczytać trochę książek itd. Lecz samo patrzenie na fotografowaną osobę, rzecz musimy wyrobić sobie przez praktykę, najlepiej z kimś kto potrafi to wytłumaczyć. Niekiedy proste rzeczy wydają nam się najtrudniejsze.
Krzysztof - Świetnie się rozwijasz fotograficznie. Nie wiem czy ja kiedyś zajdę tak daleko jak TY (pewnie nie bo ja chłopak z prowincji) ale podoba mi się Twoje podejście do fotografii.
Krytyka jest jak najbardziej potrzebna i to chyba w każdej dziedzinie. Jedni się na nią oburzają ale Ci którzy naprawdę chcą się rozwijać to tylko na nią czekają (tak myślę, po sobie). Myślę, że ktoś kto w dostatecznym stopniu opanował jakąś dziedzinę (tutaj fotografię) ma (powinien) posiadać dystans i umiejętność filtrowania krytyki konstruktywnej od zwykłego bełkotu posiadaczy lustrzanek do jednego roku:)
Problemem w sieci jest tylko to, że mało ludzi znających się na fotografii udziela się komentując zdjęcia userów. W sumie to nie ma się co dziwić gdyż niektóre portale zasypywane są wręcz zdjęciami.
No cóż, warsztatów z prawdziwymi fachowcami, otwartymi na ukierunkowanie i faktyczną pomoc w doskonaleniu umiejętności i rozbudzenia zmysłów tylko pozazdrościć.
Pozdrawiam
Lukasz - no dokladnie. Chociaz teoretyczna wiedza tez jest potrzebna, bez tego nie ruszysz. Czasem pokutuje wlasnie cos takiego ze mozna isc na latwizne. I nie mowie o tobie, widze ze masz poukladane myslenie o foto :) Ale wiele ludzi idzie na latwizne. Trzeba znalesc balans miedzy tym i tym. No i oczywiscie jak najwiecej robic zdjec, to najlepsza szkola. 100 zepsujesz ale jedno ci wyjdzie i spooooro sie nauczysz!
Robert/OberD - Warsztaty – nie wyobrażam sobie lepszej formy nauki. Co prawda w fotografii dopiero raczkuję, odbyłem dopiero kilka warsztatowych spotkań ale już zaznałem wielu "otwierających oczy" doświadczeń fotograficznych.
Obiema rękami podpisałbym się pod stwierdzeniem, że samodzielna nauka fotografii z podręczników czy tutoriali jest najzwyklejszym marnowaniem czasu… (nie piszę tutaj oczywiście o podstawach fotografii, a bardziej o regułach, czerpaniu inspiracji i twórczej mobilizacji do myślenia)
Pracując z doświadczonymi kreatywnymi osobami generujemy przyspieszoną "burzę mózgów" i w piorunującym tempie raz po raz osiągamy jak to napisałeś efekty AHA!!! :) to niesamowite i bezcenne uczucie kiedy na własnej skórze odkrywa się fotograficzne oczywiste-oczywistości.
Tak to wygląda z perspektywy początkującego ale już uzależnionego od fotografii.
Jacko lovely - fajnie się "Ciebie" czyta Łukasz, masz lekkie pióro, dawaj śmiało :)
Lukasz Piech Strobis - Ciekaw jestem co myslicie o warsztatach, inspiracjach itd. Zapraszam do komentowania