– Proszę się obudzić. Niech pan wstanie. Budzę pana!
– Niech ryczy z bólu ranny łoś, zwierz zdrów przebiega knieje.
– Ktoś nie śpi, żeby spać mógł ktoś, to są zwyczajne dzieje.
– Bredzi Pan!
– Nie, lubię Shakespeare’a
– To bardzo dobrze, lecz bardzo źle, że pan śpi na służbie! Muszę pana ukarać!
– Głowa mnie boli.. szum taki.. tu.. tu.. i tu. Byli jacyś ludzie, dawali butelkę, przystawiali do nosa.
– Dlaczego dopiero teraz pan o tym mówi, gdzie jest ta butelka?!
– Tam.
– ALKOHOL!!! Jest pan usprawiedliwiony. To na pewno sprawka doktora Plamy. Jak wyglądali ci ludzie?
– Zwyczajnie, jeden był w turbanie, drugi na czarno. Tylko ten trzeci wydawał mi się dziwny: liliput, przebrany za górala..? Udawał dziecko.
– Padł pan ofiarą niecnego spisku. Gdyby morzyła pana senność, proszę napić się kawy. A na przyszłość radzę zachować czujność. Wagony znajdzie pan na bocznicy.
– Ale kim pan właściwie jest?
– To nieważne! Ważne jest przestrzeganie przepisów BHP, zwłaszcza na kolei! Cześć!

As nigdy nie odmawia w słusznej sprawie!

Długo planowana sesja. Niedziela. Plan precyzyjny, świetna miejscówka, doskonała modelka, projektant i stylista. Koncepcja sesji opracowana szczegółowo. Wszystko przewidziane… no prawie. Bo jeśli coś może pójść nie tak, to napewno pójdzie. Po 2 tygodniach rekordowych upałów, w weekend akurat zaczęło padać. I to dosyć solidnie. Wiem, wiem miało już nie być o pogodzie. Jednak jako miłośnik plenerów jestem dość mocno uzależniony od kaprysów aury. Owszem, plener w deszczu to całkiem ciekawe doznanie i bardzo plastyczny obraz, jednak założeniem sesji było zastosowanie lamp studyjnych na 220V, a te raczej słabo działają w obecności wilgoci, a i zasady BHP nie są wtedy chyba zachowane. A jak mawiał PRL-owski super-bohater As: “Najważniejsze jest przestrzeganie przepisów BHP, zwłaszcza na kolei.
Nie jestem z cukru, nie obawiam się deszczu. Mam znakomitą parasolkę, wyrób krajowy, kupiłam w centralnym domu towarowym. Śmiało więc mogę wyruszyć za miasto.
Powiem szczerze, że kiedy widziałem jak strasznie leje i jak szaro-buro przedstawia się rzeczywistość, nie byłem specjalnie przekonany, żeby jechać prawie 80km pod Bielsko do Kozubnika na sesję. Jednak As nigdy nie odmawia w słusznej sprawie! Stosując oświetlenie błyskowe, jestem PRAWIE niezależny od warunków atmosferycznych i tylko od naszej inwencji zależało czy stworzymy coś ciekawego, czy nie. Piszę “naszej”, gdyż oprócz dyżurnej asystentki Asi w sesji uczestniczyła tez modelka Paulina oraz Kamil – świetny młody projektant i stylista (a jak się okazało także doskonały wizażysta!). No cóż, z taka ekipą nie było się o co obawiać. I o to chodzi, o to chodzi. Zatem w strugach deszczu przeprawialiśmy się przez polskie drogi aby dotrzeć do upragnionego Kozubnika, nota bene miejsca, w którym od dawna chciałem zrobić sesję. To na tyle fascynujące opuszczone miasto, że zasługuje moim zdaniem na jak największą atencję fotografów (bo paintballowcy odkryli to miejsce już dawno; podobno mieściła się tam też nawet fabryka amfetaminy :) )

Dygnitarskie kanikuły
Na pani miejscu, pani Jolu, wziąłbym udział w pieszym rajdzie PTTK na odznakę nizinną. Dobrze jest łączyć przyjemne z pożytecznym i dobrze jest mieć odznakę…
Zespół Domów Wypoczynkowo Szkoleniowych HPR Porąbka-Kozubnik – był ośrodkiem nieistniejącego Hutniczego Przedsiębiorstwa Remontowego w Katowicach, które zatrudniało 18 tysięcy pracowników. Znajdował się on w Porąbce w Beskidzie Małym na obszarze o powierzchni 7,5 ha. Był on ośrodkiem samowystarczalnym, posiadał własne ujęcie wody, oczyszczalnie ścieków i
awaryjny system zasilania, zasilany dwoma czołgowymi silnikami o mocy 400 kW. Ośrodek zatrudniał stały personel medyczny: lekarza internistę, lekarza stomatologa, specjalistę ds. rehabilitacji, pielęgniarki, zapewniając w ten sposób pełną ochronę medyczna. Do dyspozycji była także karetka pogotowia.
Budowę ośrodka rozpoczęto w 1968 od wyrównania gruntu. W ciągu dwóch lat powstała większość obiektów Zespołu Domów. Odwiedzany był głównie przez pracowników Hutniczego Przedsiębiorstwa Remontowego, jak i pracowników innych przedsiębiorstw, które współpracowały z HPR, mianowicie Huty im. Lenina w Krakowie, Huty Stalowa Wola czy huty “Kościuszko” w Chorzowie. Jednak przyznać trzeba, że gośćmi luksusowych apartamentów byli raczej partyjni dygnitarze niż zwykli hutnicy. Bywał tam również syn Leonida Breżniewa. Jako, że ośrodek posiadał obszerne sale konferencyjne to organizowane były tutaj także obrady komisji RWPG do spraw hutnictwa. W roku 1987 odwiedzony był przez 31 387 osób na okres dłuższy niż 24 godziny. W ośrodku gościli także goście z krajów “kapitalistycznych”.
Czasy jego świetności skończyły się wraz z upadkiem PRL-u. Spółka, należąca do dwóch braci przybyłych z USA do Polski, która kupiła ośrodek szybko popadła w ogromne długi. W 1996 roku sąd ogłosił upadłość firmy. Turyści przestali odwiedzać ośrodek z powodu zaprzestania dotowania wczasów pracowniczych, a także z braku wkładu nowego właściciela w remonty ośrodka. Dzisiaj, niegdyś potężny, o wysokim standardzie kurort jest obrazem nędzy i rozpaczy. Wszystkie wartościowe przedmioty i urządzenia zostały rozszabrowane przez złodziei. Pojawiały się szanse na uratowanie ośrodka lecz żadna z nich nie dobiegła do końca. Dzisiaj ośrodek jest wykorzystywany przez paintballowców i ludzi szukających mocnych wrażeń zwiedzając ruiny ośrodka.
No właśnie, akurat kiedy mieliśmy sesję, odbywała się dosyć spora bitwa paintballowa, podziwiać mogliśmy więc tuż pod swoim nosem brawurowe jazdy samochodem Cinquecento, strzelaniny i pogonie. Dość ciekawie to wyglądało kiedy w sam środek planu wparował zamaskowany człowiek w wojskowym ubraniu i z bronią w ręku. Oddziały para-militarne miały zresztą też sporą frajdę z tego co robimy, gdyż w pewnym momencie dość mocno lustrowały to co robimy przez lornetkę ze swojego “sztabu”. Korzyść była więc obopulna :)


Rzetelna praca każdego – warunkiem siły Polski i pomyślności Polaków!
Czyli jak to zrobiliśmy :) W tej sesji używaliśmy lamp studyjnych Aurora Orior 400Ws, ze sklepu www.fripers.pl, o których pisałem już w poprzednich wpisach. Do tego kilka prostych modyfikatorów, dużo światła zastanego, dość długie czasy i płytka głębia ostrości.

Ponieważ szanuję dobro społeczne i spokój publiczny, nie wyrwę tych drzwi, aby rozprawić się z panem.
No właśnie, przede wszystkim chcieliśmy ograć wszelkie zniszczone drzwi, framugi i inne elementy dawnej świetności Kozubnika. Te zniszczone fragmenty dawnego luksusu, doskonale kontrastują z nienaruszoną zielenią lasów okalających ośrodek.
W tych zdjęciach jako główne źródło światła zastosowaliśmy Aurore na minimalnej mocy z założoną oktą 150cm typu szybki montaż. Aby nie świecić za bardzo na boki (pracowaliśmy przecież bądź co bądź we wnętrzu) użyłem także grida na tę oktę. Coraz bardziej przekonuje się do stosowania tego grida, pozwala mi on bowiem na jednoczesne skoncentrowanie źródła światła na fotografowanej postaci, a jednocześnie na zachowanie tej miękkiej i rozproszonej charakterystyki okty.
Jako kontrę ustawiliśmy kolejną lampę Aurora ze snootem, na minimalnej mocy. To ustawienie pozwoliło mi na delikatne podkreślenie konturów i włosów Pauliny, dla osiągnięcia tego “studyjnego” efektu w plenerze. Wszystkie lampy jak widzicie były na minimalnej mocy, z racji tego, że przy ISO 100 mieliśmy już niewiele światła zastanego w pochmurny dzień. Ale być może przez przypadek pogodowy, łatwiej było mi osiągnąć to co chciałem czyli efekt delikatnego rozmycia nie oświetlonych lampami części kadru, poprzez zastosowanie długich czasów – 1/50 sekundy i dłuższych. Chciałem aby twarz modelki była zupełnie ostra, jednak np ręce, nogi i reszta planu delikatnie, onirycznie się rozmywały. Osiągnęliśmy przez to senno-nierealne wrażenie starego opuszczonego miasta. Stosowaliśmy dość niską głębię ostrości, w okolicach f2.0-2.2, nie tylko dlatego, że takową bardzo lubię :) ale także po to aby fajnie rozmyć kosmicznie nasyconą zieleń tamtejszych lasów.

Nasz mózg elektronowy okazał się bezsilny, po wprowadzeniu danych wypluł wielki znak zapytania.
Posunięciem efektu rozmycia do absolutnych ekstremów były zdjęcia “poruszone”, znajdujące się na początku wpisu.Efekt jest banalnie prosty i polega na wykorzystaniu faktu, że elementy oświetlone 
błyskiem zostają zamrożone, pod warunkiem, że światło błyskowe przeważa w oświetleniu tego elementu. Zamroziliśmy więc twarz Pauliny naszą oktą a poprzez poziomy ruch aparatu, w trakcie robienia zdjęcia, poruszyliśmy dość mocno pozostałą część kadru. Zastanawiacie się pewnie czemu np. włosy nie są zamrożone, skoro stosowaliśmy kontrę. Otóż owszem widać efekt kontry, jednak nie stanowiła ona głównej składowej oświetlenia tej strony. Przeważało tam światło zastane, więc efekt rozmycia jest widoczny. Podobny efekt osiągnąć można także przekręcając pierścień zoomu w trakcie robienia zdjęcia. Ten z kolei efekt stosowałem na sesji koncertowej Pampeluny, której muzycy oświetleni byli dość selektywnym światłem, przez co pozostali w ostrości. Całą reszta sceny bardzo ładnie się rozmyła. To bardzo podobna technika. Wymaga to trochę wprawy, jednak zachęcam do spróbowania, gdyż dać może naprawdę ciekawe, kreatywne efekty. Z praktyki wiem, że pierwsze 10 zdjęć tak wykonanych nie wychodzi :) gdy jednak poczujecie o co w tym chodzi, zdjęcia napewno was zadowolą.
Dla dobra Ojczyzny łączmy doświadczenie starszych pokoleń z energią i nowatorstwem młodzieży!
Na sesji udało się nam zebrać naprawdę zdolną ekipę. Oprócz mojej wiernej asystentki Asi, pozowała nam Paulina, z która miałem okazję już nieraz współpracować na warsztatach Michała Dulemby. Spore doświadczenie i duży talent, zaprocentował doskonale na sesji. Paulinę wystylizował, wymalował i przede wszystkim ubrał w kreacje swojego pomysłu i wykonania Kamil Urbaniak. Kamil to młody i cholernie zdolny projektant, zdobywający szlify w Szkole Artystycznego Projektowania Ubioru. Mam nadzieję pracować jeszcze z tą ekipą w przyszłości, być może w bardziej sprzyjających warunkach atmosferycznych! Ale miało nie być o pogodzie…. bo ten blog już od dawna głównie koncentruje się wokół zjawisk atmosferycznych, jak nie upały, to ulewy, chmury, powodzie, azjatycka wilgotność… Zubilewicz normalnie :)
Wiatr, wiatr, niepokój w naturze. Zaraz będzie burza. Dramat rozegra się w oprawie rozszalałych żywiołów.

Cytaty w tym poście pochodzą z kultowego już filmu Hydrozagadka Andrzeja Kondratiuka.
Lista sprzętu:
- Lampy Aurora Orion 400Ws
- Snoot do lamp studyjnych
- Okta 150cm “szybki montaż”
- Plaster miodu
- Canon 1ds Mark III
- Canon 85 1.8
Specjalne podziękowania dla sklepu www.fripers.pl za udostępnienie sprzętu oświetleniowego. WFC6KJ63FCQ8
Related Blogs
napisał Lukasz
25 komentarze
Barokowa Baronowa i Lucek z M jak Miłość » Lukasz Piech Blog Strobistyczny - [...] już niebawem! Do ekipy dołączył także niezastąpiony Kamil, z którym miałem już okazję współpracować. Kamil to człowiek orkiestra – nie tylko zaprojektował i uszył wszystkie ciuchy na sesję, [...]
Barokowa Baronowa | Lukasz Piech Blog Strobistyczny - [...] już niebawem! Do ekipy dołączył także niezastąpiony Kamil, z którym miałem już okazję współpracować. Kamil to człowiek orkiestra – nie tylko zaprojektował i uszył wszystkie ciuchy na sesję, [...]
Matt - Świetny materiał poglądowy :) Już jakiś czas tu do Ciebie zaglądam i zawsze znajdę coś co mnie zaciekawi, gratulacje naprawdę świetne zdjęcia…. :)
Flickr: lukasz.piech - nie umiem takich rzeczy w szopie robic :)
Flickr: Tyla'75 - efekt photoszopki czy camera blur? bardzo fajny efekt koncowy. gdzie takie slodkie ruinki? :)
Flickr: naromeel - This really rocks! Seen in
Photos That Rock!
Flickr: naromeel - This really rocks! Seen in
Photos That Rock!
Lukasz - hie hie cyctaty i nawiazania nie trafily w próżnie jak widze:)
sharnik - To jest genialne w swojej prostocie. Co za umysł. Pascal i Machiavelli w jednej osobie. Pan jest geniuszem!
magart - Pierwsze, tytułowe zdjęcie wymiata. No, i jeszcze ten esej, super :)
Flickr: gorkaoller - This really rocks! Seen in
Photos That Rock!
D J RAY - Nice composition , nice movements !
Flickr: Limelight Fotography - Thats a lovely use of light, great work
Noticed in storbist group
If you like plz join my recently created facebook fan page from my profile, thanks
Will Hastings - Love the ghost effect
Flickr: AIMEN ASHUR - great photograph my friend.
Bartek GRYGIEL - czad! kwiaciarka? :)
Flickr: Junegraphy - Well done!
Thanks for posting this lovely image to our pool
Tag your photo "A Place For Portraits"
Flickr: Dr_E - ta mi sie najbardziej podoba z calej serii, choc podobnie jak w pozostalych nie wchodzi mi totalnie stylizacja
Flickr: harsofia - Congratulations!!! You have been awarded a “Flickr United” Medal!
If you haven't done so, please add your photo to:
Flickr United
Please tag your photo: FlickrUnitedAward
Flickr: Bonemer ( Ab - v. nice shot ..
Flickr: lukasz.piech - Strobist info [http://www.flickr.com/photos/lukaszpiech/4831204380/]