
Prawdziwy Mumbai
Szybki wpis zeby potwierdzić, że jeszcze żyje i mam sie dobrze. Od kilku dni jestem w Indiach, konkretnie w Mumbaju. W tygodniu mam szansę tylko ogląda ć miasto z okien samochodu, w drodze do biura, gdyż pracy niestety bardzo dużo. Pierwsze wrażenie – koszmar kierowcy. Wszyscy jeżdzą jak chcą, nikt nie przestrzega przepisów drogowych, każdy trąbi. Komunikacyja apokalipsa, która w połączeniu z nieznośnym upałem i wilgocią, jest wręcz mieszanką wybuchową. No właśnie – upał. Jak wyszedlem z lotniska, dopadła mnie fala przeraźliwego gorąca, prawie jak z sauny. Bardzo cięzko się przyzwyczaić. Tydzień mija, a w sobotę i niedzielę mam okazję trochę pozwiedzać. Mój kierowca (który średnio rozumie po angielsku) wytrzeszczył na mnie oczy, kiedy powiedziałem że zamiast zwyczajowych atrakcji turystycznych Mumbaju, chcę zobaczyć…. slumsy!
Ale to tam można zobaczyć prawdziwe życie. Ludzie mieszkają na ulicach, wokoło pełno dzieci, kozy, brud i straszny ruch. Kiedy pojawia się ktoś z zachodu, nie odstępuja go ani na krok. Ale na swój sposób są tam chyba szczęśliwi, po prostu żyją, nie zastanawiając sie nad swym położeniem. Cieszą się, śmieją.
Więcej zdjęć po powrocie do Polski. Na szybko napisze tylko , że te zdjęcia wykonałem tamronem 70-200 z jedną “gołą” lampą 580 EX II. Więcej bałem się wyciągnąć:)


napisał Lukasz
20 komentarze