Save it for a rainy day
Pada. I to pada dość solidnie. Największa powódź od wielu lat w małopolsce. I to pada już prawie od tygodnia. Dziś zresztą postanowiliśmy się przedzierać przez te powodziowe krajobrazy, przypominające pola ryżowe w Wietnamie, do Bochni. Nie było łatwo, co zresztą widać na zdjęciu obok (które wykonaliśmy na szosie E4 Krakow-Bochnia). Wszędzie krajobraz jak w krainie Wielkich Jezior, drogi pozamykane, wszędzie kolosalne korki…I tak leje, lało i ma lać. Weekend barowy, pod znakiem deszczu…. Wokoło wszyscy narzekają, jaka to “niefotograficzna” pogoda. Na szczęście my już od dawna planowaliśmy sesję w fabryce w Skawinie, do której dostaliśmy się dzięki uprzejmości Piotrka Fuza. To działająca fabryka, pełna sprzętu, na którym pośród dziesiątków kalendarzy z roznegliżowanymi paniami, na codzień w pocie czoła produkowane są najróżniejsze elementy metalowe, skrzynki, szafy itd. Klimat bardzo bardzo industrialny, pracowniczy, męski. Więc kogo by tu sfotografować w takiej scenerii jeśli nie modelkę na szpilkach
W końcu peerelowski postulat “kobiety na traktory” jest wciąż aktualny, a skontrastowanie modelki z fabryczną scenerią podobno (jak mówi mi ciągle Asia) działa na facetów. A więc po kolei.
Poszukiwania
Nie było łatwo przyznaje zorganizować tą sesję. Miała się ona odbyć już tydzień temu, ale z racji tego, że jak zwykle za późno zabraliśmy się za logistykę wynikło wielkie nic. Toteż w tym tygodniu postanowiliśmy dopiąć wszystko na ostatni guzik za wczasu. Zaczęły się więc poszukiwania modelki, wizażystki, przemyślenia dotyczące setup itd. Na szczęście udało nam się namówić Sarę aby dla nas pozowała, przepięknie wymalowana przez Ulę. Zawsze mówię, że przygotowania do sesji to podstawa, a podstawą przygotowania jest “scouting” – obejrzenie miejsca sesji, rozplanowanie kadrów i oświetlenia. No właśnie ale zawsze tak mówię a nigdy nie robię
Tym razem postanowiliśmy inaczej i w strugach deszczu na dzień przed sesją, przedarliśmy się do Skawiny na zwiady. Miejsce ogromne, pełne maszyn. Więc jak to oświetlić? Prawie 2 godziny zastanawialiśmy się, ustawialiśmy, rozkładaliśmy lampy. Ale opłaciło się, bo po powrocie do domu, kiedy na spokojnie przeglądnęliśmy zdjęcia próbne, wyłapaliśmy jeszcze sporo detali, które można było poprawić. Pojawiły się też nowe pomysły i rozwiązania. Więc bezapelacyjnie polecam przenosić w sferę realną swoje maksymy, “live what you preach” to słuszna zasada – warto także faktycznie robić “scouting” a nie tylko o nim mówić![]()

Setup
Te zdjęcia to premiera mojego nowego Tamrona 70-200. Ciężkie to to, wydaje odgłosy niczym wiertarka, ale jakość optyczna i ostrość zdjęc po prostu mnie powaliły. Obiektyw może śmiało konkurować ze swoimi białymi kolegami ze znaczkiem L w każdym zakresie ogniskowych. Dla mnie osobiście stosunek jakości do ceny jest wręcz genialny. Wszystkim mogę śmiało polecić ten obiektyw!
W tych zdjęciach użyliśmy od 4 do 5 lamp. Jako główne źródło światła użyłem Quantuuma 600 Dual Power. Pierwotnie planowałem założyć na niego oktę, jednak ta dawała mi zbyt duży strumień światła i psuła kompletnie nastrój jaki chciałem osiągnąć. Wybór padł więc na beauty dish z gridem, który precyzyjnie oświetlił tylko modelkę a pozostawił resztę sceny w kompletnej ciemności. Taki układ mi bardzo pasował – miałem całą masę kadru do zagospodarowania światłem i cieniem. Więc jako kolejne światło dołożyłem więc 430 EX II na 1/2 mocy z pełnym filtrem CTO, za modelką. Chciałem aby to światło nie tylko kontrowało na włosy ale dawało także odblask na maszynie za nią oraz lekko barwiła dym (o którym za chwilę). Kolejne światło to kolor na 580 EX II na 1/2 mocy. Pierwotnie był to fiolet, ale po zdjęciach próbnych uznaliśmy że nie pasuje
Ta lampka wędrowała po scenie – najpierw oświetlała maszynę po prawej od przodu, potem od tyłu. Na końcu ( i to był moim zdaniem najlepszy wybór) zastąpiła Quantuuma 300 jako kontra na dym. Bo właśnie – była jeszcze “goła” lampa Quantuum 300 na minimalnej mocy, która z samego końca hali świeciła w stronę modelki, tak aby podświetlić dym . Do pełni szczęścia brakowało mi jeszcze akcentu na maszynie (tokarce?) z lewej strony. Kombinowaliśmy dość długo ale skończyło się tak tym, że zaświeciliśmy 550 EX na 1/2 mocy z pełnym fitrem CTO. Więc jak wspomniałem, setup stanowił dla mnie nielada wyzwanie, 4 w porywach do 5 lamp, z którymi na zdjęciach próbnych męczyłem się prawie 2 godziny. Oczywiście już po przyjeździe na sesję główną coś się zepsuło i ustawiłem wszystko praktycznie od nowa, ale nie był to już taki wysiłek jak za pierwszym razem. Na zdjęciu po lewej, moja urocza asystentka Asia demonstruje ustawienie świateł w scenie![]()

Dymimy!!

Kupiliśmy sobie takie cudo jako po lewej
Mała maszyna do dymu, chyba za stówę z groszami. Mała, ale spełnia swoją rolę. To znaczy dymi dość mocno. A na dymie mi właśnie zależało, tak w tej sesji, jak i w innych jakie mam jeszcze w głowie. Maszynka bardzo bardzo poręczna i kompaktowa. Ma tylko taką wadę, że niestety czas w którym produkuje dym jest strasznie krótki, dymi może 30-45 sekund. Nie oznacza to, że w tym czasie nie wyprodukuje dużo dymu, ale jednak utrudnia to trochę pracę. Fotografowanie dymu to delikatna sprawa. Dym przed obiektywem i modelką znacznie zmniejsza kontrastowość zdjęcia. Poza tym, dym oświetlony od przodu to najgorsze co może się przytrafić. W tego typu zdjęciach należy więc pamiętać o separowaniu dymu od modelki i niedopuszczaniu do dostawania się go między modelkę a aparat. No i oczywiście w dym świecimy od tyłu, kontrowo. Taka zadyma ma jeszcze jeden wielki plus – dym bardzo fajnie przyjmuje najróżniejsze kolory. Więc pomysł z czerwonym filtrem kontrowym okazał się nader trafny! Do tego, jak już wspominałem dym nabrał też trochę koloru z lampy kontrowej na włosy modelki, nadając scenie bardzo industrialny charakter![]()

The Crew i filmik
Na koniec bonus – zdjęcie całego Crew – od lewej Asia, urocza i pomocna asystentka, Sara, Piotrek Fuz no i skromny ja. A w zestawie także filmik z sesji, już zwyczajowo.
Znikam narazie na 2 tygodnie, jadę do Indii. Niestety w delegacji a nie w celach fotograficznych, ale mam nadzieję że przywiozę trochę “innych”, niestrobistycznych zdjęc.




napisał Lukasz
41 komentarze