Lukasz Piech Blog Strobistyczny » Lukasz Piech Strobist Fotografia

Masthead header

U can Dance

Brygada Operacyjna

Ze świątecznego nastroju objadania się wyrwała nas na szczęście sesja z Pauliną. Ale nic nie było tak jak sobie zaplanowaliśmy. Pierwotnie chcieliśmy zrobić sesję w stylu fashion. Niestety nie wypaliło. Wykorzystując to, iż Paulina jest instruktorem tańca Hip-Hop i tańczy wręcz doskonale, chcieliśmy pójść w plener aby porobić trochę nocnych wygibasów w klimacie dance. Także i to nie wypaliło niestety, bo pogoda nas nie lubi. Pierwotnie myśleliśmy, iż to kwestia tego, że nie miałem przygotowanej mojej “bluzy szczęścia” (w której zawsze chodzę na sesje. O bluzie zresztą planuje osobny post ze zdjęciami backstage z każdej sesji na której ubrany byłem właśnie w tą bluzę, a będzie trochę tego). To jednak nie był trafny trop, gdyż nawet po jej założeniu, deszcz nie przestał padać, wręcz przeciwnie, lało na całego. Ostatecznie uratowała nas niezawodna Cementownia, w której wnętrzach pracowaliśmy nie raz. A więc sesja odbyła się właśnie w jednym ze starych opuszczonych post-industrialnych budynków.

I to w nie lada towarzystwie. Podczas gdy robiliśmy zdjęcia, drużyna chyba 5-6 rosłych panów w kominiarkach, z kałasznikowami w rękach (mam nadzieję że imitacjami) trenowało szaleńcze jazdy Fiatem Punto oraz natarcie z bronią w ręku na przyległy budynek. Z oddali wyglądało to naprawdę groźnie. 6 chłopa wypada z samochodu i w bardzo sprawnych ruchach atakuje wyimaginowany cel. Ja przynajmniej się przestraszyłem. Tym bardziej, kiedy pan w kominiarce, który kazał na siebie mówić “Szefu” (i na moją próbę przedstawienia się odparł tylko – “Bez nazwisk”, poprosił mnie o zorganizowanie IM sesji zdjęciowej.  Jaki duży i stary jestem, to w porach miałem i to solidnie :) Więc zgodziłem się spotkać z nimi za tydzień aby uwiecznić ich “manewry”. Mam tylko nadzieję, że nie robie nic nielegalnego :)

Beaty Dish reflects the project

Przy tej sesji, chcieliśmy trochę poszaleć z kolorem, tak aby wydobyć trochę z grafitti, w połączeniu z tanecznym strojem Pauliny. Dlatego też zaświeciliśmy 2 lampkami typu flash na 1/4 mocy po bokach sceny. Na jednej założyliśmy niebieskawy fitr, na 2 zaś czerwony. Potem jednak zrezygnowaliśmy z czerwieni, gdyż nie dawała oczekiwanego odcienia, w zamian za to posłużyliśmy się kolejnym niebieskim filtrem jako kontą z lewej strony modelki (dla uzyskania trójwymiarowości i obrysu). Jako główne światło wykorzystaliśmy lampę Quantuum 600 Ws Dual Power, pierwotnie z Oktą 180 cm, później z beaty dishem (plus grid). Znacznie lepsze efekty dawał beaty dish, przy zastosowaniu grida, gdyż bardzo koncentrował światło i pozwalał na stosunkowo precyzyjne nim operowanie, co było ważne w przypadku zdjęć w pomieszczeniu. Zwłaszcza jeśli chcieliśmy wyodrębnić kolorowe światełka. Przy zastosowaniu okty, światło po prostu oblewało całą scenę i kolor ginął w strumieniu głównego źródła. Po ostatnich zachwytach nad tą oktą kolejna ważna lekcja – owszem daje ona bardzo łagodne światło, którego miękkość nie można z niczym porównać. Jest jednak jak wielkie okno; bardzo ciężko precyzyjnie strerować takim światłem w małym zamkniętym pomieszczeniu. W plenerze oczywiście to nadal idealne źródło światła. Jednak akurat w tych warunkach to właśnie dish okazał się pomocny.

Na smyczy

Zdjęcia robiłem głównie obiektywem 17-40 oraz 85 1,8 przy iso 200, przesłonie f4 oraz czasie około 1/100 sekundy. Ponieważ w cementowni było stosunkowo ciemno, a autofocus Canona 5d jest jaki jest, posiłkowałem się lampą 580 EX II na sankach aparatu, jako wspomagacza autofocusa. taki zestaw był zresztą dla mnie wygodny z racji tego, ze 2 lampki flash z filtrami wyzwalałem sobie za pomocą RadioPoppersa zamontowanego na tej 580-tce. To bardzo fajne rozwiązanie do robienia zdjęć także z lampami w manualu, gdyż regulację mocy wszystkich lamp mogę dokonywać sobie w poziomu aparatu. Tu jednak pojawiła się pewna niedogodność – sanki były zajęte, a chciałem wyzwolić też Quantuuma. Popełniłem więc kardynalny błąd – wywoływałem ją za pomocą kabla PC. To fatalne rozwiązanie w plener. W studio jeszcze jakoś się sprawdza, ale poruszanie się w plenerze na “smyczy” z kabla PC, który co chwilę wypina się z aparatu, to prawdziwa udręka. Nigdy więcej. Mam jednak nadzieję, że niebawem dorobię się jakiś “cywilizowanych” wyzwalaczy. Być może nawet “industry standard” :)

Another Day Another Dollar

Tak więc mimo, że z oryginalnych planów nic praktycznie nie zostało, spędziliśmy miłe popołudnie z Pauliną, z dala od świątecznego jedzenia. No i oczywiście poznaliśmy “Szefa” (bez nazwisk) i jego eskadrę. A nie codziennie poznaje się panów z kałachami w starym Punto!

Przekonaliśmy się też o wyższości cywilizowanego wyzwalacza radiowego  nad kablem-smyczą. Wpadliśmy na pomysł posta o “Lucky Jumper” (bluza szczęścia). Zapłodniliśmy się też intelektualnie na kolejne sesje, tym razem być może baletowe. A niebawem może jakaś kolejne zdjęcia w ciepłych krajach (tym razem nawet w cieplejszym niż poprzednio). Ale o tym narazie cisza, aby nie zapeszyć! A w głowie już plany na następny rok. I nawet w portalach jakoś skojniej.

Hmm – dobrze czasem poleniuchować i przejeść się w święta!!


Related Blogs

    Poczytaj także:

    facebook comments:

    25 April 2010 - 09:38

    Flickr: @nto.M - Nice shot!

    25 April 2010 - 02:08

    Flickr: ` Andrew PL - Hi, I'm an admin for a group called A Portrait Group, and we'd love to have this added to the group!

    10 April 2010 - 07:17

    Flickr: lukasz.piech - wciagniesz sie :)

    10 April 2010 - 07:16

    Flickr: Mnich27 - Tam mnie nie było… ;) zmarzliście? ;) dopiero co się zalogowałem, ciekawe czy będę miał czas na obsługę…. ;)

    9 April 2010 - 21:34

    Przemek - Another Day Another Dollar a Polacy w UK Mówią Another Day Another headache. :)

    7 April 2010 - 20:36

    Michał Woźniak - Super sesyjka :)a portfolio niesamowite- gratuluję! Sam też ostatnio robiłem niemal identyczną sesję taneczną z podobnym oświetleniem. Zapraszam do mnie do oglądania.

    7 April 2010 - 15:22

    Mateusz Głogowski - (NIE)przyjemność pracowania na sznurku jest taka że można uszkodzić trochę rzeczy które się naprawdę kocha. W moim przypadku kosztowało to niechybnie 50mm i jedną lampę.

    Co do światła, to Łukaszu spokojnie soft 60×40 z dwiema przedziałkami i jest miękko; lub ten który ma Michał mniej męczenia się z ustawianiem 180cm ośmiornicy.

    A na święta wcale nie jest dobrze się przejeść …

    6 April 2010 - 23:02

    Asia - mz najfajniejsze ostatnie:) milo bylo poznac Pauline. jednym slowem czy slonce czy deszcze umiemy sobie poradzic:)

    6 April 2010 - 13:56
    6 April 2010 - 13:55

    Flickr: dragon762w - Cool colors !!


    Seen in PORTRAITS – A Gallery for your Best Portraiture (?)

    6 April 2010 - 09:27

    Flickr: Mac Chan - Congratulations!!! You have been awarded a “Flickr United” Medal!
    If you haven't done so, please add your photo to:
    Flickr United
    Please tag your photo: FlickrUnitedAward

    6 April 2010 - 09:13
    6 April 2010 - 08:27

    Flickr: Mac Chan - Congratulations!!! You have been awarded a “Flickr United” Medal!
    If you haven’t done so, please add your photo to:
    Flickr United
    Please tag your photo: FlickrUnitedAward

    6 April 2010 - 08:11

    Flickr: Alessandro A. - Congratulations!!! You have been awarded a “Flickr United” Medal!
    If you haven’t done so, please add your photo to:
    Flickr United
    Please tag your photo: FlickrUnitedAward

    Twój email nie jest publikowany. Pola wymagane są oznaczone *

    *

    *

    Przepraszam, pojawił się błąd. Spróbuj ponownie

    Napisz do mnieWrzuć na fejsa